Na antenie

Pasmo nocne

Zapraszamy na dużą dawkę muzyki, informacji i powtórkę najciekawszych audycji z dnia.
zobacz wszystkie

Takie czasy

Anielskiej cierpliwości

foto
2020-03-24 15:28:10

Prędko, prędko i do przodu, bez rozglądania się na boki, bez rozczulania się. Natychmiastowość zdarzeń stała się oczekiwaną normą, a tymczasem nadchodzi wielka próba cierpliwości.


Kult zniecierpliwienia zaczyna się od lat niemowlęcych, kiedy to ani rodzic ani niemowlę nie muszą czekać na obsłużenie higieniczne i pokarmowe dla uciszenia płaczu. Mnogość udogodnień, polegających na natychmiastowym ulżeniu w potrzebie, pozwala na zignorowanie kształtowania takiej odwiecznie szanowanej cnoty jak cierpliwość.

Niecierpliwimy się czekając w trzyosobowej kolejce do kasy i gdy serwer w komputerze nie odpowiada przez kilka - długich przecież - sekund. Mamy wszystko pod naciskiem kciuka, na szybki klik, a im jesteśmy młodsi, tym bardziej mierzi nas oczekiwanie. I oto nadciąga gdzieś ze świata epidemia i wywraca nam wszystko do góry nogami.

Okazuje się, że czegoś nie ma. Na wiele rzeczy/ usług/ działań trzeba poczekać. Z wieloma sprawami należy się wręcz wstrzymać na nie wiadomo jak długo… . To wielkie wyzwanie, ale trzeba je podjąć z podniesionym czołem. Nie jesteśmy - no może poza pokoleniem pamiętającym stan wojenny z ubiegłego wieku - zaznajomieni z restrykcyjnymi ograniczeniami i zakazami. Takie nowe doświadczenie może nieoczekiwanie pomóc nam zrozumieć różnych bohaterów z historii: oddanych patriotów, męczenników religijnych gotowych na wyrzeczenia.

Może łatwiej nam będzie zrozumieć samo pojęcie wyrzeczenia? To takie ograniczenie, którego nie nakłada nam ani sytuacja, ani minister, ani rząd czy lekarz, tylko sami je sobie nakładamy. Dlaczego? Dlatego, że wierzymy w jego dobroczynny wpływ na rozwój sytuacji, kondycję osoby lub stan rzeczy. Abstrahując od obecnej pandemii - wielkopostne praktyki przez wieki oznaczały takie właśnie samoograniczenie dla dobra wzrostu duchowego, dla większego skupienia się na elementach sacrum w codzienności.

W swoim miotaniu się pośród codziennych i niecodziennych trosk i lęków, odkryłam, że taka forma ograniczenia, ćwiczenia w czekaniu, w wyciszeniu, czy jak niektórzy duchowni nazywają - "pustynia" pomaga odnaleźć wewnętrzny spokój. A kiedy ma się ten wewnętrzny spokój, łatwiej jest popatrzeć na sprawy z właściwej perspektywy i nadawać im właściwe, nie przesadzone znaczenie.

Grzecznie pracująca "z domu"
Kasia Dobs