Na antenie

Boże użycz nam pogody ducha

W każdy czwartek Lech i Janusz otwierają mikrofon i telefon dla osób uzależnionych przede wszystkim od alkoholu i szukających pomocy oraz wsparcia. To przebogata i tętniąca życiem audycja ludzi szukających wyjścia z problemów.
zobacz wszystkie

Takie czasy

Czytanie. Czy tanie? Czyta? Nie?

foto
2019-10-26 13:49:03
  To ja będę zachęcać, wyjaśniać i zachwycać się.

  CZYTANIE
Czytanie bowiem to proces, który w uporządkowany sposób pozwala przemyśliwać sprawy. Nawet, gdy trafi nam do rąk dzieło nieuporządkowanego autora. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że takie dzieło tym jaśniej uświadamia nam potrzebę uporządkowania i wtedy sami zaczynamy dążyć do porządku. Porządku w wyrażaniu myśli, porządku w najbliższym otoczeniu i w życiu w ogóle. A o ileż więcej korzyści można mieć z czytania autorów o rozległej wiedzy, uporządkowanych, pełnych ciekawych pomysłów i potrafiących je przelać na papier! Czytanie nie jest już luksusem dla elit, jak to bywało przed wiekami. Korzystajmy więc odważnie z tego relatywnie niedawno przecież upowszechnionego przywileju, a właściwie umiejętności.

CZY TANIE?
No i tu teoria względności niemalże się wkrada, bo póki czytanie było przywilejem, to było naprawdę kosztowne. Dzisiaj postrzegamy niektóre dzieła i lżejsze lektury jako drogie, a to wszystko w podświadomym kontekście zmasowanego natłoku wszelkiej maści gratisów na tzw. zachętę, proponowanych przez producentów innych dóbr. Dobra lektura nie może być zupełnie taniutka, chociaż i takie się zdarzają. Czy warto za książkę zapłacić 35, 45, 60 i więcej złotych? Warto. Wszystko zależy od naszej potrzeby, bo książka to także swoiste lekarstwo. Lekarstwo na duszę, na skołataną codzienność. Na lekarstwo, zwłaszcza to skuteczne, zawsze jesteśmy gotowi wydać każde pieniądze. Dlaczego więc, od czasu do czasu, nie zafundować sobie czegoś z górnej księgarskiej półki?

CZYTA?
Słyszymy o różnych akcjach zapobiegających wtórnemu analfabetyzmowi naszego społeczeństwa, bo się uwstecznia, nie czyta itd. Itp. Powiem tak: kto nie czyta, ten traci. Nie znam człowieka, który by zupełnie nie czytał książek. Może ma inne preferencje tematyczne niż moje, może czytuje rzadziej. Czytają prawie wszyscy, jest tylko kwestia co biorą do ręki, czy to służy ich rozwojowi i jak sprawnie potrafią pogłębić lekturę. Czy tata czyta cytaty Tacyta? – tym łamańcem językowym chciałam zwrócić uwagę na czytelnictwo panów. Nie trzeba sięgać po starożytnych, by znaleźć dobre książki dla mężczyzn.
Dzisiejsi autorzy chętnie adresują swoje dzieła do tego czytelnika. Jeśli ktoś był na którychkolwiek z wielu organizowanych w Polsce targów książki, to wie, że są wydawnictwa oblegane wręcz przez męską część czytelniczej populacji: miłośników historii, polityki, sportu, majsterkowania, nauki, fantastyki, przez menadżerów, ojców, dziadków, wędkarzy i z licznych innych dziedzin życia i fascynacji. Podejrzewam, że więcej panów czyta, niż się do tego otwarcie przyznaje. Nie wykluczone, że czytanie jest dla nich tą forma spędzenia czasu, która dotyczy albo ich funkcji publicznej albo sfery bardzo osobistej. O ile panie chętnie omawiają przeczytane lektury przy kawie i nawet często w większym gronie, to panowie już niekoniecznie.

NIE?
A właściwie dlaczego? Przecież to od zawsze było najlepsze i najlepiej weryfikowalne źródło wiedzy i informacji. Informacja, co prawda, jest dzisiaj dostępna w lawinowych ilościach za pośrednictwem wielu nośników. Jesteśmy nią bombardowani i nie zawsze umiemy sobie z tym bombardowaniem poradzić, zasłonić się czymś, ograniczyć wpływ jaki na nas wywiera. Książka nas nigdy nie zbombarduje, bo mamy nad nią tę przewagę,że musimy ją wziąć do ręki i otworzyć, by mogła na nas oddziaływać.

Pozdrowienia znad książki
Kasia Dobs

 

Targi Wydawców Katolickich

XXII edycja W dniach 19-21 listopada w Lublinie zaprezentują swoja ofertę wydawcy książki katolickiej więcej

Bitwa na słowa w Czartajewie

27 listopada w Czartajewie odbędzie się VII Międzyszkolny Konkurs Recytatorski więcej
zobacz wszystkie